Znalazła mnie. Nie jestem zaskoczony, lecz wdzięczny. Jeśli ktokolwiek na Wyspach mógł mnie znaleźć, to właśnie Lurk. Nie straciła swoich talentów.
Pamiętam czasy jej młodości. Nie była pierwszym dzieciakiem z ulicy w mojej bandzie, ale żaden przed nią nie miał takiego potencjału. Przyjąłem ją i osobiście nadzorowałem jej naukę. Szybciej i bardziej rozpaczliwie niż inni przyjęła nowy styl życia. Patrzyłem, jak dorasta. Staje się silniejsza, szybsza. Zawsze próbowała zrobić na mnie wrażenie. Ale też z roku na rok była coraz bardziej bezlitosna. Coraz zimniejsza. Lubiła nosić tę maskę.
Zmieniłem ją w to, czym potem była. Tak jak ze mną uczynił to Odmieniec. Gdy mnie zdradziła, mogłem mieć o to żal tylko do siebie.
Teraz jest kimś innym. Nie wiem do końca kim. Nie odgadnę, jakie życie wiodła beze mnie. Kogo zraniła, a kto był dla niej ważny. Wie, że wybaczyłem jej dawno temu. Ale zastanawiam się czasem, czy ona kiedykolwiek pomyślała o tym, by wybaczyć mnie.