Omdlenia są coraz częstsze, w dodatku mam coraz bardziej niepokojące sny. Nie mogę nawet odpocząć.
Diuk Abele na początku wydawał się nadopiekuńczy, ale teraz jestem właściwie więźniem w swoim laboratorium. Żołnierze dają mi spokój, ale i tak czuję się ciągle obserwowana.
Najbardziej smuci mnie to, że nie mogę pracować. Zawsze czerpałam siłę z więzi z ludźmi, którzy mnie potrzebują. Robotnikami i ich rodzinami...
Za każdym razem, gdy słyszę, że wśród górników pojawiła się choroba albo dolegliwość, boli mnie, że z nimi nie jestem i nie mogę im ulżyć w cierpieniu.