Alexandrio, zawsze uważałem, że ci cali gniazdostróże krwiogzów to mit, postaci z historyjek pijanych górników, choć członkowie Najwyższej Straży meldowali o „stawiających opór mieszkańcach” podczas likwidowania kolonii insektów.
Stwierdzam więc, że srebroryt ten przedstawia niezwykle trudne do zaobserwowania zjawisko. Możemy tylko stwierdzić, że ostatnie stadia krwiogziej gorączki wiążą się czasem z nietypowymi uszkodzeniami mózgu sprawiającymi, że gospodarz stara się za wszelką cenę chronić gniazdo. Krwiogzy z kolei nie żywią agresji wobec takiej osoby i nawiązuje się relacja symbiotyczna.
Badania nad krwiogzami stale przynoszą zaskakujące rezultaty. Gdyby udało nam się zdobyć próbkę mózgu jednego z tych gniazdostróżów, chętnie sprawdziłbym w laboratorium jej wpływ na szczury czy wilczarze.