Clarice,
przesyłam, o co prosiłaś. Nie były zbyt trudne do znalezienia. Ale wiesz, że to nie są prawdziwe perły, prawda? Sześć lat na morzu powinno Cię tego nauczyć!
Ośluzy wypluwają je, gdy zjedzą coś szkodliwego. Wpadnie im w pysk na przykład szczur, a dwa tygodnie później pojawiają się te kulki, woskowate i pełne kostek. Albo jeśli połkną srebrne zęby z trupiej głowy, przez co staną się zbyt ciężkie, żeby dobrze pływać. Tak czy inaczej, oznacza to, że wychodzą im one tym czy innym otworem. Pewnie dlatego tak cuchną.
Gdy wyschną, robią się twarde – widziałam, jak ulicznicy strzelają nimi z procy w ludzi. Pracownicy portowi za to sądzą, że przynoszą pecha – gdy rozetniesz ośluzę i wypadną te kulki, trzeba się strzec.
Twoja babcia je zbierała. Nosiła je na nadgarstku jak korale i, gdy chciała, żeby ktoś miał pecha, szeptała im jego imię i chowała mu te kulki do kieszeni. Działało co najmniej w połowie przypadków.
Może Ci się kiedyś przydadzą, kto wie. Tylko ich przypadkiem nie jedz.
Odwiedź nas niedługo.
Ciotka Flora