Notatki z eksperymentu na krwiogzach

Dishonored 2

Dzień pierwszy: Mój plan ruszył wcześniej, niż się spodziewałem. Wczoraj wieczorem znalazłem na ulicy ciało ogara. Według mojej oceny krwiogzy zainteresowały się nim jakoś dzień wcześniej, dzięki czemu byłem w stanie pozyskać z niego larwy. Trzymam je w cieple pod ładnym płatem baraniny.

Dzień drugi: Sukces! Dwie z moich próbek wykluły się w nocy, wcześniej, niż mogłem się spodziewać. Obie są aktywne i wyraźnie niezadowolone, gdy pojawiam się w pobliżu.

Dzień siódmy: Nie sądziłem, że to możliwe, ale krwiogzy są prawie czterokrotnie większe niż w dniu, gdy je znalazłem.

Dzień dziesiąty: Wciąż nie ma gniazda i obawiam się, że moje nadzieje na uzyskanie krwawej żywicy mogą okazać się płonne.

Dzień dwunasty: Właśnie zastanawiałem się, gdzie muszę pójść, by odnaleźć królową – co wydawało się zadaniem niewykonalnym – gdy moje krwiogzy rozpoczęły jakiś obiecująco wyglądający proces. Jeden z nich przeszedł w stan letargu, zaś drugi ciężko pracuje – odgryza kawałki drewna i liści, po czym wypluwa je wokół swojego pobratymca. Coś się święci.

Dzień piętnasty: Tak jak oczekiwałem, drugi krwiogiez wyszedł z osłonki większy, spuchnięty i przekształcony. Pozbawiona królowej parka postanowiła sobie ją stworzyć! Choć pewnie nigdy nie dowiem się, jak ustaliły, które z nich odegra tę rolę. Jest piękna.

Dzień dwudziesty: Rój i gniazdo bardzo urosły. Nie wiem jeszcze, jak dostanę się do krwawej żywicy w środku, ale znajdę jakiś sposób.

Misje