Adrastosie,
kod do bramy frontowej to ???. Nie mogę zostać tu ani chwili dłużej. Na początku dostrzegałem tylko błyski, jak odbicia słońca w zadrapaniach na szybie, ale teraz? Słyszę głosy. I to nie jakieś pojedyncze szepty! Całe rozmowy, jakby ktoś stał obok mnie. Czasem kątem oka dostrzegam dziwne postacie, które po chwili znikają. Czuję, jakby wszystko drżało i zmieniało się koło mnie, by nagle wrócić do normy, jak gdyby nigdy nic.
To miejsce jest przeklęte. Nie wiem, co się dzieje, ale nie będę czekał, aż się pogorszy. Wracam do Karnaki.
Connor