Wersja 1
Przybycie do Batisty i pozbycie się wicerewidenta, to dla Wyjców nie lada przysługa. Te chujki z Kongregacji pragnęły mojej krwi. Nie zapomnę tego, co Ci zawdzięczam, bez względu na to, jak ułożą się sprawy na Serkonos. Masz moje słowo.
Teraz, gdy Byrne został załatwiony, w Karnace wszystko stanie się możliwe. Miastem rządzić będą ludzie ulicy, nabrzeży, kopalni. Nie jak pod rządami diuka, kiedy tylko szlachta dostawała to, co najlepsze.
Nie wiem, po czyjej jesteś stronie, i właściwie mnie to nie obchodzi, ale i tak chcę dać Ci coś w zamian.
Paolo
Wersja 2
Nie obawiaj się. Jeden z moich ludzi przez jakiś czas Cię obserwował, jednakże to, kim jesteś, nic dla nas nie znaczy. Więcej się z Tobą nie skontaktuję, ale Wyjce mają u Ciebie dług wdzięczności za wkroczenie i pozbycie się wicerewidenta. Te chujki z Kongregacji pragnęły mojej krwi.
Teraz, gdy Byrne został załatwiony, w Karnace wszystko stanie się możliwe. Miastem rządzić będą ludzie ulicy, nabrzeży, kopalni. Nie jak pod rządami diuka, kiedy tylko szlachta dostawała to, co najlepsze.
Nie wiem, po czyjej jesteś stronie, i właściwie mnie to nie obchodzi, ale i tak chciałem dać Ci coś w zamian.
Paolo