Płatki i ciernie

The Brigmore Witches

[Fragment z książeczki dla dzieci]

Przyklęknąwszy cicho na ziemi w bujnym ogrodzie,
Rozalinda, zaopatrzona w koszyk, przystąpiła do zbierania róż królewskich.

Pochyliła się, gładząc jeden z kwiatów,
a potem dobyła nożyc skrywanych za plecami.
Gdyby nie były ukryte, kwiaty mogłyby się przerazić.
Lecz odebranie im życia dla radości matki było drobnostką.

Rozalinda przygotowała nożyce i pociągnęła kwiat za łodygę,
gotowiąc go do cięcia.
Lecz róża stawiła opór,
wynagradzając jej zaufanie ukłuciem ostrego ciernia.

Z ranki w kciuku wypłynęła kropla szkarłatu.
Zanim Rozalinda zdążyła unieść palec do ust,
czyjaś dłoń otoczyła jej nadgarstek.
Obok stała jej matka, widząc wszystko, co zaszło.

„Każdy kwiat ma swoją cenę, kochanie. Nie możesz odmawiać mu tego, co słusznie należne.”
Rozalinda skrzywiła się z bólu, gdy matka wyciągnęła jej rękę ponad klombem
i lekko ucisnęła jej kciuk.
Trzy krople zwilżyły suchą ziemię.

Gdy matka odeszła, Rozalinda przegnała z oczu łzy, mrugając,
i mocniej schwyciła nożyce.

Gdy odchodziła, jej koszyk był ciężki od róż.
Trzy szkarłatne krople i jeden szkarłatny kwiat –
to wszystko, co pozostało z niegdyś dumnego ogrodu.

Misje