A zatem radca Arnold Timsh czuje się w obowiązku zamówić posąg wyobrażający jego własną podobiznę. Wydaje się bardzo przekonany o wadze swojej osoby. Czy poznam kiedykolwiek granice próżności człowieka? Może oddam czcigodnego radcę zagubionego w myślach, gdy podziwia się w lustrze? W każdym razie jego pieniądze wspomogą moje badania.