Udało mi się zorganizować tu miejsce dla siebie. Na szczęście Rudshore świeci prawie kompletną pustką. W tym pomieszczeniu nic mi nie grozi ze strony przypadkowych śmieciarzy i przyboru wód w czasie deszczu. Chętnie wróciłbym do mojego gabinetu w budynku handlowym po jakieś stare książki, ale muszę najpierw zebrać się na odwagę. Jak w końcu zabraknie mi konserw, nie będę mieć innego wyjścia. A wtedy odwaga będzie zbędna.