Strażnik
Panie Kirin, nieco skonfundowała nas pańska ostatnia wypowiedź. Diuk... cóż, po prostu się wściekł. Przysłał mnie, bym dopytał o pańskie postępy.
Kirin Jindosh
Byliśmy na spacerze z jedną pokojówką. Wykopywaliśmy w parku żuczki o takich błyszczących zielonych pancerzykach.
Strażnik
Nie do końca rozumiem, panie Jindosh. Czy pracując z Antonem Sokołowem, był pan w stanie obniżyć koszty produkcji mechanicznych żołnierzy? Diuk oczekuje od osiemdziesięciu do dziewięćdziesięciu procent oszczędności, zgodnie z pańskimi projekcjami.
Kirin Jindosh
Pozwoliła mi wsadzić kilka do słoika. Poobrywałem im nóżki.
Strażnik
Ee, bardzo ciekawe. Muszę panu jednak przypomnieć, że jako wielki wynalazca otrzymał pan całe zamówione wyposażenie. Zobowiązuje to pana do dotrzymywania terminów i dokonywania postępów w pracach.
Kirin Jindosh
Zaraz! Już pamiętam, o jakim to przedsięwzięciu mówisz. Tak, tak!
Strażnik
Cudownie. Więc co mam przekazać diukowi?
Kirin Jindosh
Ktoś mnie chyba odwiedził. A może nie mnie, tylko Sokołowa. Szczegóły mi umykają. Anton nie chciał pomóc, ale byłem blisko znalezienia sposobu na... silnik różnicowy jest wygrawerowany w miedzi, wzdłuż wgłębienia wewnętrznego mechanizmu głowy.
Ale nie, chwilę... Nie mogę... Umyka mi. Wiesz, mam zamiar ponazywać te wszystkie żuki, które dziś znaleźliśmy.
Strażnik
Marnuję tylko czas. Co ja mam powiedzieć diukowi Luce?