Łzy i szok towarzyszą dziś mieszkańcom miasta – po Wyspach rozchodzi się wieść o śmierci znanego śpiewaka operowego, Shan Yuna. Ten charyzmatyczny artysta słynął ze swoich urzekających ballad, takich jak „Gdzie wole sitowe kwitnie” czy „Uwolnij swe złote loki, Gloriano”. Przygotowywał się on do prywatnego koncertu we własnym domu, gdy został brutalnie zamordowany. Służący odnalazł jego ciało i powiadomił Najwyższą Straż.
„Aż oniemiałem” – mówi Hani Olivero, przewodniczący Tyviańskiego Towarzystwa Śpiewaczego. „Talent taki jak jego objawia się raz na kilka pokoleń. Uciszenie tak wspaniałego głosu... to profanacja”. Olivero czuwa wraz z innymi melomanami przed domem śpiewaka i kompozytora. Wielki Pałac ogłosił już, że zorganizuje ceremonię pogrzebową i koncert na cześć zmarłego.
Straż jest zaskakująco małomówna, jeśli chodzi o morderstwo, co uzasadnia toczącym się śledztwem. Za informacje na temat morderstwa muzyka oferowana jest wysoka nagroda.