Skeeves już chyba nie wróci z patrolu, wyruszył sześć dni temu. Nie zrozumcie mnie źle, nie tęsknię za nim, nie zawsze było nam ze sobą po drodze. Smutno mi jednak, bo miał przynieść furę pieniędzy, które były schowane w wyschniętym kanale. Miałem nadzieję wygrać je od niego w karty. Cóż, moja strata. Kto wie, może jak woda wróci do kanałów, to Skeeves wypłynie na powierzchnię? Choć pewnie nie. Jak skończymy dzisiejszą wartę trzeba będzie wypić za starego Skeevesa.