Elmiro, Elmiro, wróć do domu, Elmiro.
Wyszła do pracy raz moja miła, niestety dotąd nie powróciła.
Znalazła, mówią, żyłę ze srebra, co przez świat cały pod ziemią biegła,
Głęboko w mroku, w górników krainie, gdzie wszelkie światło słoneczne ginie.
Elmiro, Elmiro, wróć do domu, Elmiro!
I wciąż tam tkwi, do końca dni, niech wróci ma słodka Elmira.
Elmiro, Elmiro, wróć do domu, Elmiro.
Tkwi tam wśród głębin miast być ze mną tu, nie zazna spoczynku i nie zazna snu.
Mówią, że imię me woła wciąż często, choć ogarnęło jej myśli szaleństwo.
Chodzi po sztolni, krąży bez końca, chce ujrzeć jeszcze piękne światło słońca.
Elmiro, Elmiro, wróć do domu, Elmiro.
I wciąż tam tkwi, do końca dni, niech wróci ma słodka Elmira.