Jeśli przybywasz, by spotkać się z dr Galvanim, to lepiej biegnij kupić bilet do Tyvii, bo tam właśnie się udał. Biedak pedzioł, że boi się mieszkać w mieście, gdzie nieprawa córka kuchennej pomocnicy może usadzić swój tyłek na tronie, a gang Kapeluszników przejmuje kontrolę nad Strażą Miejską. Nie ja tak mówię, to jego słowa. Dla nas, prostaczków, jest to chyba w porządku, gdyż nie chciał kupić biletu i dla mnie.
Jeśli masz do załatwienia w jego domu jakąś sprawę, wciąż mam klucz i raz w tygodniu przychodzę sprzątać. Ale herbaty ani nic nie zrobię.
Margo Moss
sprzątaczka