W Miesiącu Mroku pory roku w ruinie,
rytuał skończony, jego duch w Pustce ginie.
Oczy bezbarwne, żebrakiem był rano,
a teraz tym, na kogo tak długo czekano.
Wysłali go w dal, za granice świata.
Ciche niczym noc, długie niczym lata.
Otworzył swe oczy, co nie ujrzą już brzasku.
Jego słowa skargi zniknęły we wrzasku.