Gdy Śliczna Emily obudziła się po pewnej nocy
Ujrzała świat w całkiem inny sposób
Jej oczy patrzyły teraz ze sprytem nieznanym
Jej usteczka wykrzywiał uśmiech niespotykany
Jej dłonie działały teraz z nieznajomym gniewem
Jej stopy szły teraz w nieznane, przed siebie
Gdy Emily jadła, obce siły wzrastały
Pragnienia nieznajome naprzód wciąż ją pchały.
I nikt, kto spojrzał na Emily oblicze
Pojęcia nie miał, kto przejął jej życie.