Elinor,
kończę z tym, gdy tylko zbiorę dość monet, by zabrać się statkiem do Wynnedown. Nie mam już serca do tego miejsca, od kiedy Oprych zabił w zeszłym miesiącu biedną Maudey. Nigdy nie zapomnę, jak wszyscy się śmiali, gdy ją wybebeszał. Dupki. Nie, czas już to zakończyć.
Lania mówi, że może załatwić mi uczciwą pracę w straży w Wynnedown. Wolę robić z siebie pajaca w mundurze niż zostać tu i patrzeć na tę jawną kpinę z mrocznych sztuk. Jeanette twierdziła, że nasze rozkazy pochodzą od wyższej siły. Że Bezocy znają obce innym tajemnice. To jakiś żart! Ani jeden z tych cymbałów nie umie zrobić porządnego kościanego amuletu czy maści. Żłopią tylko tę szczurzą gorzałę, rzygają i tłuką się jak dzieci. Nie będę za nikim stąd tęsknić. Od śmierci Maudey jesteś jedyną osobą, którą tu darzę przyjaźnią, chciałam się więc pożegnać. Jeśli będziesz mogła, odwiedź mnie w Wynnedown.
Morena